Ponizej zamiescilem ceny biletów na trasach, którymi jechalismy (w pesetach). Ceny uwzgledniaja znizke 20% tam gdzie obowiazuje. Róznice w cenach wynikaja z tego, iz niektóre pociagi regionalne maja status pociagów pospiesznych i bilety na nie sa nieco drozsze.
Z uwagi na panujacy w Hiszpanii upal w ciagu dnia nie ma sie wielkiej ochoty na jedzenie. Za to wieczorem... My korzystalismy prawie wylacznie z artykulów zakupionych na miejscu - wyjatkowym obrzydzeniem napawaly nas tym razem zazwyczaj smaczne "gorace kubki".
Raz czy dwa pozwolilismy sobie nawet na kolacje w restauracji, nie jest to tania przyjemnosc, ale kieszeni nie rujnuje. Natomiast obiad w restauracji (tzw. Menu del día) kosztuje w granicach 1000 pts i jest to naprawde niewiele - gdzie w Polsce zjesz obiad z dwoch dan z winem za ok 25 zlotych?
Noclegi
Kampingi
Kampingi w Hiszpanii sa stosunkowo tanie i oferuja zazwyczaj wysoki standard uslug. Problemem jest to, ze zazwyczaj znajduja sie daleko od centrów miast, tak bylo np. w Salamance i Segovii. Cena to okolo 375 - 400 pts od osoby + tyle samo za namiot. Wlasciwie zawsze mozna placic karta.
Pensjonaty
Ten typ noclegu jest bardzo charakterystyczny dla Hiszpanii i chyba najpopularniejszy w tym kraju. W kazdym, nawet najmniejszym miescie, znajdziesz pensjonat lub hostal, w którym przenocujesz za przystepna cene. Sa to po prostu male hoteliki o stosunkowo niskim standardzie, w których za nocleg trzeba zaplacic od ok 1000 pts za osobe za noc w pokoju dwu - trzyosobowym. Oczywiscie zakres cen jest ogromny, wszystko zalezy od miasta i od ilosci gwiazdek. My spalismy w pensjonacie raz, w samym centrum Saragossy i zaplacilismy 1500 pts/osobe w pokoju szescioosobowym.
Po prośbie
"Tubylcy" sa zazwyczaj bardzo przyjaznie nastawieni, pamietac jednak trzeba o barierze jezykowej - malo kto poza duzymi miastami zna jezyki obce wiec jesli nie poslugujecie sie hiszpanskim moze byc maly klopot. Gdy jednak przelamiecie pierwsze lody mozecie byc pewni dobrego przyjecia, nie nalezy moze liczyc od razu na pokoj w domu wlasciciela, ale kawalek pola i woda sie zawsze znajda.
Na dziko
Znalezienie miejsca do spania w jakims odludnym miejscu nie nastrecza zazwyczaj trudnosci. Naturalnie wiaze sie to z nerwami i strachem o rowery, ale da sie przezyc. Oczywiscie w zwiazku z upalem lepiej szukac miejsc gdzie jest woda. Byle by nie bylo jej za duzo bo wtedy historia moze skonczyc sie przykro (mam tu na mysli morze i historie Kasi).
W sumie na 21 noclegów 6 razy spalismy kompletnie na dziko, 5 razy w miejscach udostepnionych nam przez wlascicieli terenu, 5 razy na campingu, raz w pensjonacie, a 4 noce spedzilismy u znajomych.
MUZEA
Pod tym wzgledem Hiszpania nie rózni sie niczym od innych krajów. Za wejscie prawie wszedzie trzeba placic, na szczescie nie sa ta jakies wysokie sumy. Bilet wstepu to wydatek w granicach od 200 do 1000 pts (bilet normalny) za najciekawsze miejsca. Karty ISIC i Euro<26 sa zazwyczaj honorowane, nie jest rzadkoscia uznawanie zwyklej polskiej legitymacji studenckiej.
Nalezy pamietac o tym, iz tak jak w innych obiektach publicznych, równiez w muzeach obowiazuje siesta. Oznacza to, ze miejsce takie jest otwarte najczesciej od 9 do 14 i od 17 do 20. Na miejscu zazwyczaj wylozone sa darmowe broszury w wielu jezykach, jednak aby uzyska jakies bardziej szczególowe informacje nalezy kupic kosztujace sporo wydawnictwa opisujace konkretny zabytek.
Poradnik rowerzysty
Wiekszosc z ponizszych informacji znalezliscie juz pewnie w informatorze dotyczacym wyprawy do Szkocji. Sa one uniwersalne dlatego powtarzam je równiez tutaj, uzupelniajac o kwestie dot. scisle Hiszpanii:
- Należy wziąć przede wszystkim sprawdzony sprzęt. Rower nieprzetestowany wcześniej, w warunkach intensywnej jazdy, potrafi płatać najróżniejsze figle, dostarczając swemu właścicielowi dodatkowych, aczkolwiek niepotrzebnych wrażeń. Przed wyjazdem wymiencie nieco zuzyte elementy roweru. Nie bedziecie potem musieli jezdzic bez hamulców, jak to robil Pawel.
- Zaopatrzyć się w niezbędne części zamienne. Najczęstrzymi awariami były dziurawe dętki i niestety pekajace linki hamulców.
Pomyślcie równiez o wzięciu zapasowej opony. W kazdym wiekszym miescie znajdziecie swietnie zaopatrzony sklep, a ceny czesci zamiennych nie sa wcale wyzsze niz w Polsce. Po co jednak ryzykowac szukanie sklepu gdy awarie mozne naprawic na miejscu?
- Szprychy lubią pękać przy takim obcązniu bagażnika. Weźcie spory zapas.
- Narzędzia do prostych napraw roweru. Opócz imbusów i kluczy nasadowych warto mieć też klucze do szprych, do odkręcania wielotrybu, szczypce płaskie, kombinerki, drut. Smary do łańcucha i łożysk.
- CZAPKA!!! Jesli jezdzicie bez kasków to czapke na glowie miec musicie. Bez nakrycia glowy udaru mozna dostac chyba po pól godzinie.
- Dobry namiot to zawsze podstawa sukcesu, w Hiszpanii jednakze jego wodoszczelnosc nie bedzie sprawdzana zbyt czesto.Wbrew pozorom ciepłe ubranie moze sie przydac, noce i ranki w górach bywaja naprawde zimne!. Oczywiście ciepły śpiwór i karimata.
- Starajcie się być możliwie samowystarczalini. Są tereny, gdzie przez 30 km nie spotkacie na swej drodze żadnego godpodarstwa. Do podstawowych elementów wyposażenia powinny należeć dobrze zaopatrzona apteczka, lekkie, turystyczne butle gazowe z palnikami (np. EpiGas) a także zapas wysokoenergetycznej żywności.
- Warto jest miec srodek na komary. Nie ma ich wiele, ale i tak potrafia byc uciazliwe, szczególnie nad morzem.
Rowerzysta nie jest niestety w Hiszpanii "swieta krowa". Na drogach trzeba uwazac, kierowcy nie przejmuja sie specjalnie tym, ze jestes duzo mniejszy.
Zaopatrzcie sie w jakies rozmówki hiszpanskie. Nie jest to niestety naród, który lubuje sie w jezykach obcych i taka mala ksiazeczka moze okazac sie zbawienna.
POWODZENIA!